Logoblogzone

Speed ponad wszystko

"Czy najlepszy oznacza najszybszy ....."

Podsumowanie sezonu

2014-08-18 11:48:48
Wygrani i przegrani czyli Mercedes i inni.
Za nami półmetek sezonu F1. Mimo zmian regulaminu nie jest on aż taki nudny jak niektórzy przewidywali. Oczywiście dominacja Mercedesa jest niepodważalna, ale na szczęście na torze, nie oglądamy tylko rywalizacji między Nico a Lewisem, ale także między innymi kierowcami. Oczywiście być może daleko im do szaleństw i bezkompromisowej jazdy Senny czy Schumachera, ale patrząc na sezon 2014 jest paru, którzy pozytywnie zaskoczyli zwłaszcza na tle swoich kolegów zespołowych. Czy ktoś przed sezonem mógł się spodziewać, że Daniel Riccardo będzie wygrywał z Vettelem prawie w każdym wyścigu? Wątpię. Większość z nas raczej współczuła mu sądząc, że będzie tylko dodatkiem do Sebastiana. A jednak dzięki swoim umiejętnościom, doświadczeniu i sile charakteru udało mu się to osiągnąć. Nie dał się wciągnąć w gierki zespołowe, w jakie chyba trochę wpadł Mark (czytamy o tym w sierpniowym F1 Racing), skupił się na pracy, nie zajmując się zbytnio Sebastianem. I chyba wyszło mu to na dobre. Najgorsza pozycja Daniela to 8 w GP Austrii, które w ogóle było pechowe dla Red Bull’a (Vettel w ogóle go nie ukończył), najlepszy wynik to podium w GP Węgier i w GP Kanady. Najlepszy wynik Niemca to miejsce 3 w GP Malezji, i GP Kanady. Co wpływa na tak kiepską formę Sebastiana? Pewnie samochód, ale też może frustracja. Przecie zawsze wygrywał, zawsze jeździł bezawaryjnym samochodem. Po bodajże ostatnim wygranym wyścigu w poprzednim sezonie Vettel, powiedział coś w rodzaju ”pamiętajmy te chwile, one mogą nam się już nie zdarzyć”. Nie sądził chyba, że przyjdzie to tak szybko i będzie dotyczyło właśnie jego. Williams ze swoim bolidem to już nie ten kiepski zespół z sezonu 2013, ale zespół, którego kierowcy F Massa i V Bottas są w stanie wygrać kwalifikacje i stanąć na podium. Tak jak w przypadku Red Bull’a tak i tutaj młodszy kierowca okazał się lepszy niż doświadczony. Porównując miejsca, jakie zajmował Valtteri i Felipe trzeba przyznać, że Bottas prawie zawsze kończył wyścig w pierwszej 10 (nie ukończył tylko wyścigu o GP Monako), zaś Felipe nie ukończył 3 wyścigów, trzy wyścigi ukończył poza pierwszą 10, pięć wyścigów na miejscach 7, 4, 5. Należy też wspomnieć kwalifikacje do GP Austrii, gdzie kierowcy Williamsa zajęli 1 i 2 miejsce, i kwalifikacje do GP Niemiec gdzie zajęli 2 i 3 miejsce. Moim zdaniem Bottas to bardzo obiecujący kierowca, który w lepszym bolidzie osiągnąłby lepsze wyniki. Być może za jakiś czas mówiąc o Fińskim kierowcy będziemy mieć na myśli nie Kimiego Raikkonena ale właśnie kierowcę Williamsa. Co do Felipe, sądzę, że to świetny doświadczony kierowca, ale mam wrażenie, że od jakiegoś czasu czuje się przytłoczony awariami, wypadkami, i tym, że na początku sezonu znowu usłyszał, że ktoś jest od niego szybszy. Do tego zestawu dopisałabym jeszcze Kevina Magnussena, który radzi sobie wcale nie gorzej niż Janson Button, dla którego może to być ostatni sezon w McLarenie. Pierwszy wyścig, gdzie obaj kierowcy zajęli miejsce na podium dawał nadzieję, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni. Niestety było to jednorazowe zwycięstwo a najlepsze dni McLaren ma chyba za sobą. Oprócz podium w Australii, kierowcy zajmowali miejsca raczej w drugiej niż w pierwszej dziesiątce; Magnussen 7,9,10, Button 4,6,8,9,10. Ron Dennis, nowy szef zespołu obiecuje zmiany w następnym sezonie, gdy McLaren ma rozpocząć współprace z Hondą. Cóż, oby nie skończyło się tylko na obietnicach. Ten sezon dla Ferrari to mówiąc delikatnie chyba dosyć bolesny temat. Przed każdą konferencją kierowcy starają się wmówić nam i sobie samym, że tym razem będzie lepiej niż ostatnio, i że poczynione poprawki zwiększą osiągi bolidu. A potem jest wyścig i jest tak jak zawsze, chociaż Alonso i tak wyciska maksimum z tego niezbyt udanego samochodu. Dla Kimiego po fatalnym sezonie w Lotusie, który mu nie płacił, to miał być sezon lepszy, bo przecież Ferrari to Ferrari, historia F1. Tylko ta historia nie wygląda ostatnio najlepiej. Fernando był dwa razy na podium, raz w GP Chin (3 miejsce) i w GP Węgier (2 miejsce). Inne zajmowane przez niego miejsca to 4, 5, 6 i 9, i jest to i tak lepiej niż w przypadku Kimiego. Fin zajmował miejsca od 6 do 10 (bywał też poza drugą dziesiątką) i ma prawo czuć się rozżalony i sfrustrowany, bo chyba nie takie były jego oczekiwania. Niewiadomo, jaka będzie druga połowa sezonu i czy bolid będzie spisywał się lepiej. Dla Fernando Alonso jak i dla Ferrari to może być kolejny sezon bez mistrzowskiego tytułu, a może być i tak, że dla Hiszpana to będzie w ogóle ostatni rok we włoskim zespole. Nico Hulkenberg to moim zdaniem kierowca, który nie ma szans pokazania swojego potencjału, który z pewnością posiada. W tym roku Force India to zespół, który jest lepszy od McLarena a może nawet miałby szansę dogonić Williamsa. Teoretycznie wszystko jest możliwe, w praktyce bywa rożnie. Nico zajmuje 7 pozycję w klasyfikacji kierowców, Perez jest 11. Umiejętności znaczą wiele, ale czasem przegrywają z walizką pieniędzy. Życzyłabym Niemcowi przejścia do dobrego teamu, gdzie mógłby pokazać swój potencjał i wszystkie możliwości. Danil Kwiat, nowy nabytek Toro Rosso, który zastąpił Daniela Riccardo sprawuje się całkiem przyzwoicie. Co prawda na razie ma tylko 6 punktów (JEV ma ich 11), ale gdyby brać pod uwagę kwalifikacje to jest chyba lepszy od Francuza. Mam tylko nadzieję, że nie utknie gdzieś w zespole ze środka stawki (jak Hulk) i będzie mu dane pokazać wszystkie swoje umiejętności. Jedyna przeszkoda – zajęte konta sponsorów. W poprzednim sezonie często chwaliłam Romaina Grosjeana. Teraz naprawdę trudno napisać cokolwiek optymistycznego na temat jego i Lotusa. Wiadomo, że zmagają się z tym samym problemem co Red Bull , ale o ile Byki jakoś sobie z tą sytuacją poradziły, Lotusa to chyba przerosło. Grosjean zdobył zaledwie 8 punktów, Maldonado nie zdobył żadnego. Jest to najgorszy sezon Lotusa od czasów gdy był tam Roberta Kubicy. Nie wiem jak zamierzają sobie z tym wszystkim poradzić panowie menadżerowie. Pieniądze z Wenezueli mogą nie wystarczyć. Jeśli chodzi o zespoły z końca stawki to najlepiej wygląda Marussia, której kierowca J Bianchi zdobył aż 2 punkty. Reszta kierowców z Saubera i Caterhama nie zdobyła żadnych punktów. O ile nie dziwi mnie brak punktów w Caterhamie to jednak trochę dziwi w Sauberze. Ten zespół jednak wydawał mi się trochę lepszy niż pozostałe dwa. Mam nadzieję, że coś zmieni się pod koniec sezonu, w innym przypadku brak punktów będzie równy pustej kasie i kiepskiej perspektywie na następny sezon. Na koniec Mercedes. Większość zespołów przyznaje, że nie są w stanie ich dogonić. Są tak nie do pobicia jak rok temu był Red Bull. Zespół z Brackley ma dwóch świetnych kierowców. Nico, który nie daje za wygraną w konfrontacji z Lewisem i na razie prowadzi w klasyfikacji. Lewis, który startując nawet z ostatniego pola jest wstanie stanąć na podium. Różnica między nimi to zaledwie 11 punktów. Kogo zobaczymy na najwyższym podium w Brazylii? Trudno powiedzieć, ale jestem skłonna przypuszczać, że będzie to kierowca z Mercedesa. Na koniec coś o wyścigach z punktu widzenia widza. Czasem mam wrażenie, że panowie z FIA bardziej myślą o swojej przyszłości, zmianach regulaminu i sponsorach niż o widzach czy fanach Formuły 1. Zainteresowanie F1 spada, co przekłada się na puste trybuny (przynajmniej na niektórych wyścigach), i powoduje zmniejszenie wpływów do kasy (a tego Berni chyba nie lubi). Puste trybuny, drogie bilety, brak otwarcia F1 na nowe technologie, które są przeważnie domeną młodych ludzi, może spowodować, że F1 będzie tylko dla nielicznych i bogatych ludzi na świecie, których myślę, że jest trochę mniej niż tych nie bogatych i nie zamożnych.
odwiedzin: 1772

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

O mnie

F1 oglądam od paru lat i jakoś nie mam dosyć.

odwiedzin: 22489

kanał rss: http://speed.f1zone.pl/rss
© 2011 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone, serwis Blog-zone należy do F1zone.pl